Honzik & Besi

Audycja radiowa i tor przeszkód, czyli z życia psa pomocnika

Audycja radiowa i tor przeszkód, czyli z życia psa pomocnika

Dodano: 18.11.2015 1

Cześć! Tu Besi. Tak jak obiecałam, po dość niedługim czasie chcę znów zdać Wam relację z tego, co ostatnio działo się w moim życiu. A jest co opowiadać!

Nie chcę się chwalić, ale ostatnio mogłam poczuć się jak gwiazda. Ba, rzeczywiście byłam gwiazdą! Razem z Katką poszłyśmy do studia radiowego, i to nie byle jakiego – odwiedziłyśmy znane w Czechach Country Radio. W trakcie audycji Katka opowiadała o dogoterapii i psach-pomocnikach. Nie do końca jestem pewna, dlaczego nie mogłam osobiście nic powiedzieć do mikrofonu, ale w sumie nie mogę narzekać – w końcu przez dużą część rozmowy była mowa o mnie! Zresztą nawet gdyby nie to, byłoby to naprawdę miłe przeżycie – redaktor okazał się bardzo przyjaznym człowiekiem (chętnie się ze mną bawił i przytulał – nie omieszkałam z tego skorzystać :) ). Samo studio też jest szczególnie ciekawym miejscem – i wiem, co mówię, bo dokładnie przyjrzałam się wszystkim urządzeniom, jakie są tam wykorzystywane. Chciałabym tam kiedyś jeszcze wrócić… Kto wie, może wtedy mogłabym wreszcie sama odezwać się do słuchaczy!

Po audycji wybrałyśmy się z Katką na spacer. Jak to gwiazdy, chodziłyśmy po sklepach, ale nie zapomniałyśmy też o bardziej przyziemnych rzeczach, jak np. pójście na pocztę. W trakcie przechadzki Katka wpadła na genialny pomysł – zabrała mnie do sklepu dla zwierząt. Co prawda nie kupiłam tam nic specjalnego, ale miałam okazję zawiązać ciekawe znajomości. Były tam świnki morskie – miłe, ale dość dużo piszczą. Dobrze, że mam anielską cierpliwość! Spotkałam tam też króliki – ale z nimi już wiem, jak się obchodzić :)

Wspominam ten dzień z dużą sympatią – naprawdę mi się podobał, co zresztą widać było również wtedy, bo nie przestawałam machać ogonem. A że sama miałam dobry dzień, chciałam przekazać trochę tej energii innym – więc uśmiechałam się do przechodniów najszerzej, jak tylko mogłam!

Przejdźmy teraz jednak do relacji z mojego szkolenia – ciągle się uczę, nie myślcie sobie, że tylko gwiazdorzę i się obijam 😉

Ostatnio ćwiczyłam się w noszeniu różnych przedmiotów. Z papierowymi chusteczkami szło mi dobrze, więc przeszłam już na wyższy poziom: „magicznego pudełka”. Nazywa je tak Katka, choć jest to po prostu mała plastikowa butelka, ale właściwie muszę się z nią zgodzić – w środku jest pełno smakołyków… Na szczęście co jakiś czas Katka przypomina sobie o tym, że należałoby docenić moją ciężką pracę (zwłaszcza, że dobrze mi idzie!), i pozwala mi trochę ich zjeść :)

Besi, pies pomocnik, trening na psa pomocnika

Oprócz „magicznego pudełka”, ostatnio zajmuję się czymś jeszcze: sportem! Katka ćwiczy ze mną coś, co można nazwać „psim parkourem”. Na początku byłam nieprzekonana co do tej rozrywki, ale zdałam sobie sprawę, że chodzi o wyćwiczenie mojej zwinności – i wykorzystuję te ćwiczenia najlepiej, jak tylko mogę! Niech no przypomnę sobie nazwy niektórych przeszkód… Jest tam obręcz (przez którą skaczę), szałas (po którym chodzę) i równoważnia ruchoma (przez którą też przechodzę, ale muszę uważać na balans) – powiem Wam, że podziwiam samą siebie, że tak szybko udało mi się nauczyć z nich korzystać! Poza tym – lepiej panuję nad swoim ciałem i naprawdę to doceniam.

Teraz muszę już kończyć – muszę zacząć przygotowywać się na atrakcje w tym tygodniu. Katka mówi, że wreszcie przyszedł ten moment, w którym… mogę iść na koncert! Cieszę się, ale tak samo jak ona zastanawiam się, czy głośne dźwięki nie będą mi przeszkadzać. Po koncercie pojedziemy na targi Rehaprotex do Brna – nasza organizacja bierze w nich udział, nie może więc mnie tam zabraknąć!

Ciekawi mnie tylko, kiedy w końcu znów spotkam się z Honzikiem i jego rodzicami – stęskniłam się za nimi…

Całuję Was i już zapraszam na kolejny wpis – Wasza Besi

Komentarze

1 comments

Szymon

Szymon

Dodano: 13.12.2015

Chwalebna akcja. Poświęciłem jej wpis na moim blogu: http://chwilowkizadarmo.pl/chwilowki-internetowe/pozyczkomat-besi-i-honzik/

reply